Pisma inne
Magazyn OZPTD "Pracodawca transportu drogowego" [1/2011]
Dodano: 01-02-2011

Szanowni Państwo
Wraz ze styczniowym numerem TRUCKauto.pl ukazał się dodatek:
OZPTD "Pracodawca transportu drogowego" [1/11]
a w nim (m.in):
________________
E-myto odbije się na cenach produktów
W cieniu kryzysu rosyjskiego na drugi plan zszedł równie poważny temat. Ministerstwo Infrastruktury chce, aby od lipca e-myto w Polsce było na bardzo wysokim poziomie. MI rozważało nawet stawkę 46 groszy za kilometr. To jest o wiele za dużo!
Ten rok rozpoczął się fatalnie dla branży transportowej - drogie paliwo, kryzys rosyjski generujący milionowe straty firm jeżdżących na Wschód. A to jeszcze nie koniec, bo Ministerstwo Infrastruktury szykuje „drogowe janosikowe" sięgające 46 groszy za kilometr. To będzie przysłowiowy gwóźdź do trumny polskiego transportu.
Przedsiębiorcy transportowi wielokrotnie zgłaszali do Ministerstwa Infrastruktury opinię, że wprowadzenie tak wysokich opłat drogowych może być zabójcze. Owe 46 groszy nie osłabi, ale zabije wiele polskich firm transportowych, już teraz przeżywających poważne kłopoty finansowe. Skutki tak wysokiej opłaty drogowej nie są trudne do przewidzenia - nastąpi likwidacja wielu miejsc pracy w transporcie. A to nie koniec, bo drogi transport odbije się na funkcjonowaniu całej gospodarki i domowych budżetów. Można się spodziewać, że wysoka stawka e-myta wpłynie na podwyżkę cen towarów. Transport nie udźwignie kolejnych obciążeń, które przerzuci na zleceniodawców. A ci automatycznie wmontują e-myto w ceny towarów. A zatem pole rażenia e-myta może być olbrzymie i dotknie w praktyce każdego konsumenta.
Jest jednak i na to sposób. Środowisko rekomenduje wprowadzenie dodatkowej pozycji „opłaty drogowej" w fakturach VAT. Wiceminister Stępień (MI) popiera ten pomysł i obiecał, że wystąpi do ministra finansów z pismem rekomendującym zmiany w faktoringu
To nie koniec propozycji środowiska. Janusz Łacny, wiceprezes ZMPD, zaprezentował raport przygotowany przez prof. Magdalenę Osińską z UMK w Toruniu, z którego wynika, że akceptowalna średnia stawka nowych opłat nie powinna być wyższa niż 20 groszy za kilometr. I to jest nasza odpowiedź na bajońską stawkę proponowaną przez MI, które zastanawia się także nad obniżeniem e-myta, nie tylko dla pojazdów z Euro5.
Rodzi się jednak pytanie, czy urzędnicy w Warszawie są odporni na logiczne argumenty, czy są w stanie wznieść się poza bezduszne wytyczne szefów. Kolejne pytanie jest takie, czy państwo woli kierowców oraz ludzi z tzw. zaplecza transportu pracujących czy też ustawiających się w kolejkach do rejestracji bezrobotnych w Urzędach Pracy.
Z roku na rok polskie firmy transportowe są przez Państwo Polskie coraz bardziej przypierane do muru. Jak daleko stoją od niego. Krok, dwa! A może już dotykają go łopatkami...
Bolesław Milewski, przewodniczący OZPTD
W cieniu kryzysu rosyjskiego na drugi plan zszedł równie poważny temat. Ministerstwo Infrastruktury chce, aby od lipca e-myto w Polsce było na bardzo wysokim poziomie. MI rozważało nawet stawkę 46 groszy za kilometr. To jest o wiele za dużo!
Ten rok rozpoczął się fatalnie dla branży transportowej - drogie paliwo, kryzys rosyjski generujący milionowe straty firm jeżdżących na Wschód. A to jeszcze nie koniec, bo Ministerstwo Infrastruktury szykuje „drogowe janosikowe" sięgające 46 groszy za kilometr. To będzie przysłowiowy gwóźdź do trumny polskiego transportu.
Przedsiębiorcy transportowi wielokrotnie zgłaszali do Ministerstwa Infrastruktury opinię, że wprowadzenie tak wysokich opłat drogowych może być zabójcze. Owe 46 groszy nie osłabi, ale zabije wiele polskich firm transportowych, już teraz przeżywających poważne kłopoty finansowe. Skutki tak wysokiej opłaty drogowej nie są trudne do przewidzenia - nastąpi likwidacja wielu miejsc pracy w transporcie. A to nie koniec, bo drogi transport odbije się na funkcjonowaniu całej gospodarki i domowych budżetów. Można się spodziewać, że wysoka stawka e-myta wpłynie na podwyżkę cen towarów. Transport nie udźwignie kolejnych obciążeń, które przerzuci na zleceniodawców. A ci automatycznie wmontują e-myto w ceny towarów. A zatem pole rażenia e-myta może być olbrzymie i dotknie w praktyce każdego konsumenta.
Jest jednak i na to sposób. Środowisko rekomenduje wprowadzenie dodatkowej pozycji „opłaty drogowej" w fakturach VAT. Wiceminister Stępień (MI) popiera ten pomysł i obiecał, że wystąpi do ministra finansów z pismem rekomendującym zmiany w faktoringu
To nie koniec propozycji środowiska. Janusz Łacny, wiceprezes ZMPD, zaprezentował raport przygotowany przez prof. Magdalenę Osińską z UMK w Toruniu, z którego wynika, że akceptowalna średnia stawka nowych opłat nie powinna być wyższa niż 20 groszy za kilometr. I to jest nasza odpowiedź na bajońską stawkę proponowaną przez MI, które zastanawia się także nad obniżeniem e-myta, nie tylko dla pojazdów z Euro5.
Rodzi się jednak pytanie, czy urzędnicy w Warszawie są odporni na logiczne argumenty, czy są w stanie wznieść się poza bezduszne wytyczne szefów. Kolejne pytanie jest takie, czy państwo woli kierowców oraz ludzi z tzw. zaplecza transportu pracujących czy też ustawiających się w kolejkach do rejestracji bezrobotnych w Urzędach Pracy.
Z roku na rok polskie firmy transportowe są przez Państwo Polskie coraz bardziej przypierane do muru. Jak daleko stoją od niego. Krok, dwa! A może już dotykają go łopatkami...
Bolesław Milewski, przewodniczący OZPTD
____________________________
a także:
Kontrowersje wokół e-myta
Spotkanie Sejmowej Komisji infrastruktury
Gdy się skończą dziurki w pasku...
Sytuacja polskich przewoźników Anno Domini 2011 nie zapowiada się różowo
Proces sądowy w Niemczech z powodu szkody ładunku
W wielu przypadkach polscy przewoźnicy wykonują zlecenia transportowe na zlecenie niemieckiego spedytora.
Spotkanie Sejmowej Komisji infrastruktury
Gdy się skończą dziurki w pasku...
Sytuacja polskich przewoźników Anno Domini 2011 nie zapowiada się różowo
Proces sądowy w Niemczech z powodu szkody ładunku
W wielu przypadkach polscy przewoźnicy wykonują zlecenia transportowe na zlecenie niemieckiego spedytora.










