Pisma wychodzące
Pismo do Premiera RP w sprawie kontroli w firmach
Dodano: 06-11-2009
Stobno, dnia 30.10.2009 r
Pan Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów
WARSZAWA
Szanowny Panie Premierze,
Pan Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów
WARSZAWA
Szanowny Panie Premierze,
Zwracamy się do Pana w sprawie, która już od dłuższego czasu budzi nasze zaniepokojenie. Otóż przedsiębiorcy wykonujący przewóz drogowy poddani są kontroli co najmniej kilkunastu służb kontrolnych. Są to:
• służby właściwe dla wszystkich przedsiębiorców, wśród których można dla przykładu wskazać urzędy skarbowe, państwową inspekcję pracy lub zakład ubezpieczeń społecznych, oraz
• służby wyspecjalizowane w kontroli przewozów drogowych, wśród których można dla przykładu wskazać Inspekcję Transportu Drogowego, Biuro Obsługi Transportu Drogowego i inne organy właściwe w sprawach wydawania licencji na wykonywanie transportu drogowego lub zezwoleń na regularne linie pasażerskie.
Dlatego też często dochodzi do sytuacji, że kontrola u przedsiębiorcy trwa permanentnie przez cały rok. Jedna kontrola wychodzi, a druga wchodzi. W szczególności dotyczy to dużych przedsiębiorstw transportowych położonych na terenach o stosunkowo małej liczbie pracodawców. Są oni łatwym celem takich kontroli. Często też zdarza się, że wejście w spór z jednym organem kontrolnym wywołuje serie kontroli ze strony innych urzędów. Być może jest to przypadkowe, nie mniej taka dziwna zbieżność wywołuje niejednokrotnie wrażenie celowej nagonki na przedsiębiorców.
Gwarancją praw osób fizycznych i innych podmiotów prowadzących działalność gospodarczą miała być ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. Miała ona spowodować, iż czas kontroli przedsiębiorcy ograniczony zostanie do rozsądnych i niezbędnych rozmiarów. Niestety poszczególne zapisy tej ustawy są naszym zdaniem interpretowane na niekorzyść przedsiębiorcy, w sposób sprzeczny z celem jaki przyświecał tej regulacji.
Najczęstsze sygnały od członków naszej organizacji dotyczą interpretacji przepisu art. 83 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, ograniczającego kontrolę przedsiębiorcy do określonej w tym przepisie liczby dni w ciągu roku. Organy kontroli interpretują, iż ograniczenie to dotyczy każdej ze służb z osobna. Zgodnie z taką interpretacją, jeżeli urząd skarbowy wykorzystał wskazany w ustawie limit, nic nie stoi na przeszkodzie aby do firmy wszedł z kontrolą zakład ubezpieczeń społecznych, który ma osobny limit. Jak widać możliwe jest permanentne nękanie przedsiębiorcy przez 365 dni w roku, przez kolejno wchodzących do firmy urzędników. Czy taka była intencja ustawodawcy, i czy naprawdę jest to niezbędne dla utrzymania porządku prawnego w Rzeczypospolitej Polskiej? Chyba raczej nie, szczególnie wobec postanowień przepisów art. 83 ust. 2-4 ww. ustawy wskazujących szereg sytuacji wyjątkowych wyłączających czasowe ograniczenia kontroli.
Kolejną kwestią jest interpretacja i stosowanie przez organy kontroli przepisu art. 80a ust. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, który pozwala na wykonywanie czynności poza siedzibą przedsiębiorcy. Dotyczy to także interpretacji innych norm prawnych pozwalających na kontrolę dokumentów przekazanych przez przedsiębiorcę w siedzibie organu kontroli, w tym m.in. przepisów art. 285b i 286 § 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa oraz art. 72 pkt 5 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym. Niektóre organy kontroli twierdzą, iż czas trwania kontroli przekazanych dokumentów nie wlicza się do czasu kontroli przedsiębiorcy i tym samym nie obowiązują tu jakiekolwiek limity czasowe. Zdaniem wielu służb, w tym czasie możliwa jest także kontrola innego organu, pomimo zakazu prowadzenia jednocześnie więcej niż jednej kontroli o czym stanowi przepis art. 82 ust. ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Innymi słowy kontrola dokumentów w siedzibie organu kontroli nie stanowi - zdaniem niektórych rządowych służb - kontroli działalności przedsiębiorcy. Tu także mamy duże wątpliwości w zakresie zasadności tej interpretacji.
I na koniec ostatni ważny problem związany z obliczaniem czasu kontroli. Tutaj panuje całkowita dowolność w podległych Rządowi służbach. Według niektórych interpretacji do czasu kontroli liczą się wyłącznie dni, podczas których osoby upoważnione do kontroli wykonywały realne czynności. Tym samym czynności te mogą być wykonywane nawet w okresie całego roku. Drugie podejście, wskazuje, że czas kontroli to wyłącznie okres wskazany w upoważnieniu do kontroli, nie dłuższy niż przewidują to normy ustawowe. Te drugie podejście wydaje się nam bardziej zasadne. Są też jeszcze inne urzędowe interpretacje.
Panie Premierze,
Ze względu na fakt, iż sprawa dotyczy większości organów administracji rządowej wykonujących zadania w zakresie kontroli, uprzejmie prosimy o jednoznaczną i jednolitą interpretację wskazanych wyżej przepisów. Nie może być tak, że te same normy interpretowane są w różny sposób w ramach jednej administracji rządowej, w ramach jednego państwa. Jest to niezgodne z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowiącym, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym. Z tego przepisu wynika bowiem zasada bezpieczeństwa prawnego i zasada zaufania obywatela do państwa!
Jednocześnie w przypadku, gdyby Pańska interpretacja istniejącego prawa była zgodna z niektórymi opisanymi wyżej niekorzystnymi dla przedsiębiorców praktykami, prosimy o udzielenie odpowiedzi, czy Rząd zamierza podjąć działania mające na celu zmianę tego stanu rzeczy. Mamy nadzieję, iż wykaże Pan zrozumienie dla naszych problemów. Liczymy na Pańską pomoc.
Z wyrazami szacunku
Za Zarząd Główny OZPTD
Przewodniczący
Ogólnopolskiego Związku Pracodawców
Transportu Drogowego
Bolesław Milewski










