Pisma inne
Magazyn OZPTD "Pracodawca transportu drogowego" [10]
Dodano: 09-12-2010
Wraz z grudniowym numerem TRUCKauto.pl ukazał się dodatek:
OZPTD "Pracodawca transportu drogowego" [10/10]
a w nim (m.in):
________________
Unia szykuje bat na przewozy pasażerskie
Pod koniec listopada eurodeputowani zatwierdzili nowe regulacje dotyczące transportu osób w krajach wspólnotowych. Niestety nowe zasady mogą mocno uderzyć po kieszeni polskich przewoźników. Na szczęście zaczną obowiązywać dopiero za dwa lata.
Klamka już zapadła, od decyzji eurodeputowanych nie ma już odwrotu. Niestety nowe unijne przepisy, które zaczną obowiązywać za dwa lata, stawiają przewoźników na straconej pozycji. I tak, jeżeli odjazd autobusu spóźni się o dwie godziny, pasażer spotka się z odmową przewozu z powodu braku miejsc, mimo że wcześniej zakupił bilet, gdy kurs zostanie odwołany, wówczas przewoźnik będzie musiał zaproponować trasę alternatywną lub zwrot pełnej ceny biletu. Gdy nie wywiąże się z tych obowiązków, wówczas pasażer dodatkowo będzie mógł żądać odszkodowania w kwocie równowartej połowie ceny biletu.
To nie koniec. Gdy przewoźnik odwoła połączenie lub nastąpi opóźnienie wyjazdu o półtorej godziny, wówczas pasażerowie mogą oczekiwać kanapek i napojów. Ba, a w razie konieczności przewoźnik będzie musiał zapewnić podróżnym hotel do kwoty 80 euro. Zasady te będą obowiązywać na trasach o długości co najmniej 250 km i obejmą także tych pasażerów, którzy pokonują nawet krótszy odcinek takiego połączenia.
W przypadku śmierci lub poważnego uszczerbku na zdrowiu pasażera firma transportowa wypłaci odszkodowanie w kwocie co najmniej 220 tys. euro. Zagubiony bagaż - 1200 euro. Jak zatem widać firmy specjalizujące się w transporcie dalekobieżnym osób już muszą myśleć o przyszłości. Na szczęście te zasady nie obowiązują w przypadku złej pogody czy klęsk żywiołowych.
Rozumiem, że trzeba chronić prawa pasażera, ale biorąc pod uwagę stan naszej infrastruktury drogowej, nawet za dwa lata po Euro 2012, to obawiam się o przyszłość tej gałęzi transportu. Przecież korki za 24 miesiące nie znikną. Obawiam się też, że część przewoźników nie nadąży z wypłatą odszkodowań czy faktur za kanapki, napoje, hotele. Myślę, że po raz kolejny unia wylewa „polskie" dziecko z kąpielą...
Już ostatni raz spotykamy się w tym roku. Wszystkim Członkom naszego Związku oraz Czytelnikom życzę zdrowia i Wesołych Świąt oraz wszystkiego, co najlepsze w nadchodzącym 2011 roku.
Pod koniec listopada eurodeputowani zatwierdzili nowe regulacje dotyczące transportu osób w krajach wspólnotowych. Niestety nowe zasady mogą mocno uderzyć po kieszeni polskich przewoźników. Na szczęście zaczną obowiązywać dopiero za dwa lata.
Klamka już zapadła, od decyzji eurodeputowanych nie ma już odwrotu. Niestety nowe unijne przepisy, które zaczną obowiązywać za dwa lata, stawiają przewoźników na straconej pozycji. I tak, jeżeli odjazd autobusu spóźni się o dwie godziny, pasażer spotka się z odmową przewozu z powodu braku miejsc, mimo że wcześniej zakupił bilet, gdy kurs zostanie odwołany, wówczas przewoźnik będzie musiał zaproponować trasę alternatywną lub zwrot pełnej ceny biletu. Gdy nie wywiąże się z tych obowiązków, wówczas pasażer dodatkowo będzie mógł żądać odszkodowania w kwocie równowartej połowie ceny biletu.
To nie koniec. Gdy przewoźnik odwoła połączenie lub nastąpi opóźnienie wyjazdu o półtorej godziny, wówczas pasażerowie mogą oczekiwać kanapek i napojów. Ba, a w razie konieczności przewoźnik będzie musiał zapewnić podróżnym hotel do kwoty 80 euro. Zasady te będą obowiązywać na trasach o długości co najmniej 250 km i obejmą także tych pasażerów, którzy pokonują nawet krótszy odcinek takiego połączenia.
W przypadku śmierci lub poważnego uszczerbku na zdrowiu pasażera firma transportowa wypłaci odszkodowanie w kwocie co najmniej 220 tys. euro. Zagubiony bagaż - 1200 euro. Jak zatem widać firmy specjalizujące się w transporcie dalekobieżnym osób już muszą myśleć o przyszłości. Na szczęście te zasady nie obowiązują w przypadku złej pogody czy klęsk żywiołowych.
Rozumiem, że trzeba chronić prawa pasażera, ale biorąc pod uwagę stan naszej infrastruktury drogowej, nawet za dwa lata po Euro 2012, to obawiam się o przyszłość tej gałęzi transportu. Przecież korki za 24 miesiące nie znikną. Obawiam się też, że część przewoźników nie nadąży z wypłatą odszkodowań czy faktur za kanapki, napoje, hotele. Myślę, że po raz kolejny unia wylewa „polskie" dziecko z kąpielą...
Już ostatni raz spotykamy się w tym roku. Wszystkim Członkom naszego Związku oraz Czytelnikom życzę zdrowia i Wesołych Świąt oraz wszystkiego, co najlepsze w nadchodzącym 2011 roku.
Bolesław Milewski, Przewodniczący OZPTD
____________________________
a także:
W Brukseli o transporcie
IRU Unijni ministrowie debatowali w Brukseli o wzmocnieniu publiczno-prywatnej współpracy w dziedzinie transportu drogowego
Z wizytą u Fliegla w Triptis
W końcu listopada grupa ok. 20 przedstawicieli OZPTD zwiedziła fabrykę Fliegla, jednego z wiodących niemieckich producentów naczep.
Za mundurem kontrole sznurem (II)
Kontrola ruchu drogowego pojazdów wykonujących przewozy rzeczy lub osób
IRU Unijni ministrowie debatowali w Brukseli o wzmocnieniu publiczno-prywatnej współpracy w dziedzinie transportu drogowego
Z wizytą u Fliegla w Triptis
W końcu listopada grupa ok. 20 przedstawicieli OZPTD zwiedziła fabrykę Fliegla, jednego z wiodących niemieckich producentów naczep.
Za mundurem kontrole sznurem (II)
Kontrola ruchu drogowego pojazdów wykonujących przewozy rzeczy lub osób
________________________
Jak również o Regionach OZPTD:
Szkolenia, kontrole celników i 11,5 tony
Spotkanie Regionu Lubelskiego OZPTD
Sala pękała w szwach
Spotkanie członków Regionu Podkarpackiego w Rzeszowie
Musimy twardo negocjować z Rosjanami
Rekordowa frekwencja w Tęgoborzu
Spotkanie Regionu Lubelskiego OZPTD
Sala pękała w szwach
Spotkanie członków Regionu Podkarpackiego w Rzeszowie
Musimy twardo negocjować z Rosjanami
Rekordowa frekwencja w Tęgoborzu











